Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pomarańcza. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 marca 2015

Babka pomarańczowa

Idzie wiosna, idzie Wielkanoc.
Pierwsze ciepłe dni, kiedy słońce zachodzi dopiero po 17stej. W końcu! Nie mogłam się już doczekać temperatur powyżej 10 stopni. "Pyziolek" rosnący w moim brzuchu tak się rozpycha, że nie dopinam się już w zimowej kurtce, więc parcie na słońce sięgało ostatnimi dniami zenitu ;)

Razem z ciepełkiem nadchodzi święto jajek, żurków i bab. A przecież każdy wie, że dobra babka nie jest zła, prawda? Nawet wyżej wspomniany Pyziolek przytaknął i fiknął kilka koziołków po zjedzeniu kawałka babki. No, może kilku kawałków...

Czasu jest jeszcze trochę, więc macie okazję poszaleć i znaleźć dla siebie i Waszych rodzin idealną babkę na Wielkanocny stół. Może obłędnie pachnąca, delikatna babka pomarańczowa skradnie Wasze serce? Przepis na tą babkę mam od mojej babci. - W oryginale zamiast pomarańczy były cytryny. Do Was należy decyzja, jaki chcecie smak. Pamiętajcie jedynie, aby wszystkie składniki miały temperaturę pokojową, inaczej wyjdzie Wam zakalec, jakich mało ;)

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Piernik popularny w wersji "Na bogato"

Sezon wywrotek, połamańców i łamag oficjalnie uznaję za OTWARTY!

Nie wiem jak to robiłam i czemu trafiało się to akurat mnie. Może miałam/ mam wybitny dar do darcia nowiuśkich białych rajstop, zdzierania kolan do mięsa na pierwszym krawężniku przez który przechodziłam lub tłuczenia szklanek- zwłaszcza tych nowych.

Teraz szklanek nie tłukę, a w sumie by się przydało patrząc na coraz piękniejsze okazy na sklepowych półkach...Nie zdzieram też białych rajstop, ale nadrabiam w zimę na pierwszych przymrozkach i śliskich ulicach. Z gracją baletnicy wywijam orła, klnę pod nosem i modlę się, aby nagle się ściemniło i nikt mnie nie zauważył.

Niestety dziś tego szczęścia nie miałam i zrobiłam małe, poranne przedstawienie grupie maszerujących przedszkolaków na przejściu dla pieszych. Tym razem nie udało się przejść niezauważoną...

Nie da się również przejść obojętnie obok tego piernika. Niby popularny, tradycyjny i zwyczajny, a jednak wzbogacony kremem pomarańczowym powala na kolana. Otwierając lodówkę nie można było jej już zamknąć nie pożerając choćby kawałeczka...

piątek, 28 grudnia 2012

Sernik idealny

Było podejście nr1 jeszcze przed założeniem bloga. Później nastał czas na podejście nr2- sernik smaczny, jednak bardziej klasyczny- dość typowy. Pisałam już wtedy, że będzie kolejne podejście no i stało się...mamy podejście nr3 i sernik idealny- przynajmniej dla mnie :)
Jak sobie teraz przypomnę moje wzdychania i zachwalania sernika przy Wigilijnym stole, to aż mi głupio! Przecież mi nie wypada- szturchał mnie cały czas S. i kazał jeść i nie komentować... No ale co ja mogłam poradzić??? Dla mnie to prawdziwe cudo! Najlepszy z najlepszych! A ja ciągle swoje...

 

Składniki na masę serową:
+ składniki na spód:
  • ok.350g ciastek Spekulatius
  • 100g masła
+ składniki na wierzch:

Zaczynamy od rozdrobnienia ciastek. (Ja użyłam piernikowych ciastek Spekulatius firmy Favorina zakupionych w Lidl'u i rozdrobniłam je przy pomocy blendera.) Dodajemy do ciastek rozpuszczone i lekko ostudzone masło. Łączymy dokłądnie składniki, aby powstała jednolita masa.
Spód z ciasteczek wykładamy na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i wkłądamy do lodówki do czasu przygotowania masy serowej.

Twaróg mielimy- u mnie jednokrotnie ale przez najdrobniejsze oczka w maszynce elektrycznej i łączymy z  żółtkami połączonymi mikserem z cukrem i ziarenkami wanilii. Do masy dodajemy budyń oraz kandyzowaną skórkę pomarańczową. Na koniec ubijamy na sztywno białka jaj i dodajemy do masy serowej. Całość przelewamy do tortownicy z wcześniej przygotowanym piernikowym spodem.

Tortownicę z zewnątrz dokłądnie obkładamy folią alumionową. Rozgrzewamy piekarnik do 200 stopni z ułożonym na dnie naczyniem z wrzącą wodą.
Po nagrzaniu piekarnika zmniejszamy temperaturę do 180 stopni i pieczemy sernik przez 15min. Po tym czasie zmniejszamy temperaurę do 160 stopni i pieczemy dalej ok. godzinę.
Swój sernik dodatkowo przykryłam folią, aby miał jasny wierzch.
Po upływie godziny wyłączamy piekarnik i studzimy sernik przy otwartych drzwiczkach. Później sernik "dochodzi" w lodówce.

Przed samym podaniem udekorowałam sernik domowym dżemem pomarańczowym oraz prażonymi płatkami migdałów.


Palce lizać! Niebo w gębie! Cud, miód i malina! 
Oj, długo bym tak mogła :) Spróbujcie, to się przekonacie.



czwartek, 27 grudnia 2012

Niezawodny piernik

Taki tytuł, bo tak o nim mówi moja babcia, która dostała ten przepis od...mojej cioci :) Babcia wyraźnie nadmieniła, że piernik musi leżakować 3 tygodnie- inaczej cymes nie wyjdzie... Mój leżał 2 tygodnie, a pokuszę się o stwierdzenie, że był idealny!
Zdjęcia i przepis dopiero teraz, bo dekorowany i krojony był dopiero w Wigilię.



Składniki:
  • 25 dag mąki
  • łyżeczka sody
  • 25 dag miodu
  • 12,5 dag cukru
  • 1/3 szklanki wody
  • 100g masła
  • 2jajka
  • 5 dag orzechów włoskich
  • garść suszonych śliwek
  • łyżka kandyzowanej skórki pomarańczowej
  • przyprawa do piernika
+
  • gorzka czekolada
  • 100g masła
  • kilka orzechów włoskich
  • 4 łyżki powideł śliwkowych
Mąkę z sodą przesiewamy do miski. Miód z cukrem wsypujemy do garnka i podgrzewamy do zrumienienia. Ściągamy z ognia i wlewamy wodę. Dodajemy posiekane masło, a po ostudzeniu 2 żółtka, orzechy, posiekane śliwki i skórkę pomarańczową. Mieszamy dokładnie mikserem i dodajemy mąkę oraz opakowanie przyprawy do piernika. Na koniec dodajemy ubite na sztywno białka.

Wylewamy do keksówki wyłożonej papierem i pieczemy ok. 1h w 160 stopniach.

Po całkowitym ostudzeniu wyciągamy z formy, zawijamy w sreberko i chowamy do szczelnej puszki na 2-3 tygodnie.

 

  

Mój piernik dodatkowo przekroiłam i posmarowałam powidłami śliwkowymi. Wierzch udekorowałam rozpuszczoną w kąpieli wodnej gorzką czekoladą z odrobiną masła oraz kilkoma połówkami orzechów włoskich.

Przeżyłyście Święta? W koooońcu skończyło się tyle dobrego- trzeba się teraz trochę przegłodzić :P

wtorek, 18 grudnia 2012

Kandyzowana skórka pomarańczowa

Świąteczne szaleństwo trwa. O dziwo w tym roku tak pochłonięta jestem myślami o kolacji wigilijnej, że nie słyszę w radio "Last Christmas"...Czy to ja przygłuchłam, czy rzeczywiście w tym roku ciut mniej nas katują "Wham"?

Skórkę pomarańczową robię co roku. Zawsze ją jednak smażyłam i przez to wyglądała dość "specyficznie"- jeśli wiecie co mam na myśli :) W tym roku zrobiłam inaczej i się opłaciło. Kandyzowana skórka pomarańczowa co prawda smakuje tak samo, ale już nie straszy.
Używać jej możecie praktycznie do wszystkiego: piernik, sernik, masa makowa, pierogi z suszoną śliwką, schab pieczony itd.... A jeżeli chcecie, możecie zamiast pomarańczowej przygotować skórkę cytrynową :)


Wersja I (dla cierpliwych)
  • skórka z 2 pomarańczy
  • 3 łyżki cukru
Pomarańcze dokładnie myjemy, parzymy przegotowaną, gorącą wodą. Skórkę ściągamy z pomarańczy nacinając owoc wzdłuż na 4 części. Wycinamy białą część skórki- albedo, którą wyrzucamy. Pozostałą część skórki kroimy w drobną kostkę.
Na dno niewielkiego słoiczka wsypujemy 1/3 pokrojonej skórki pomarańczowej i zasypujemy ją łyżką cukru. Uzupełniamy słoik kolejnymi warstwami- na przemian skórka, a później cukier. Wszystko na koniec łyżeczką ugniatamy i zakręcamy szczelnie słoik.
Odstawiamy na ok 2-3 tygodni w chłodne i ciemne miejsce.



Skórka będzie gotowa, jak cały cukier się rozpuści i powstanie cukrowy, gęsty syrop.

Wersja II ( na już )
  • skórka z 4 pomarańczy
  • szklanka wody
  • 1,5 szklanki cukru
Do garnka wlewamy wodę i wsypujemy cukier. Całość mieszamy do rozpuszczenia cukru i gotujemy ok 10min do powstania bursztynowego syropu.
Pomarańcze dokładnie myjemy, parzymy przegotowaną, gorącą wodą. Skórkę ściągamy z pomarańczy nacinając owoc wzdłuż na 4 części. Wycinamy białą część skórki- albedo, którą wyrzucamy. Pozostałą część skórki kroimy w paski.- W kostkę będzie można ją pokroić po obgotowaniu i wystudzeniu.



Do syropu cukrowego dorzucamy skórkę i gotujemy do czasu zredukowania wody. Jak syropu pozostanie już na prawdę niewiele wyciągamy skórkę na kratkę i pozostawiamy do wystudzenia i wyschnięcia.



Ważne: skórka będzie oblana gęstym, klejącym syropem dlatego proponuję nie używać papieru do pieczenia do jej wysuszenia.
Po ok. 10-15 min syrop wyschnie i ostygnie- przemieni się w biało-cukrowy nalot.

Skórką z obu wersji można przechowywać kilka tygodni w szczelnie zamkniętych słoiczkach.

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Orzechowe muffiny z nutą pomarańczową

Świąteczne? Skoro mamy orzechy i pomarańcze to się nadają!
W oryginalnym przepisie były z mielonymi migdałami i kawałkami pomarańczy ułożonymi na wierzchu. Ja dodałam mielone orzechy laskowe i dżem pomarańczowy do środka. Pycha!



Składniki na 12 sztuk:
  • 80g mielonych orzechów
  • 250g mąki
  • 50g kandyzowanej skórki pomarańczowej ( o tym następny post :) )
  • łyżeczka sody oczyszczonej
  • 2 jajka
  • 125g cukru
  • 80ml oleju roślinnego
  • 150g jogurtu (dodałam jogurt bałkański)
  • sok z całej pomarańczy
  • 50g dżemu pomarańczowego
+ polewa:
  • tabliczka gorzkiej czekolady
  • 50g masła
W dwóch miskach łączymy suche i mokre składniki. Do suchych dolewamy składniki mokre i mieszamy łyżką niezbyt dokładnie.
Do każdej z papilotek nałożyć po łyżce ciasta, później po pół łyżeczki dżemu pomarańczowego. Na koniec uzupełniamy papilotki ciastem do 3/4 wysokości.


Pieczemy w 180 stopniach ok. 20-25 min.

Po ostudzeniu muffinów rozpuszczamy w kąpieli wodnej czekoladę z masłem. Polewamy wierzch i dekorujemy wg. uznania. Do swoich muffinów wykorzystałam dodatkowo gwiazdki cukrowe Dr. Oetker.



I jak, nadają się na Święta?

wtorek, 4 grudnia 2012

Dżem pomarańczowy

Na blogach powoli królują pierniczki, a u mnie dżem- i to jaki!

Kolorowy i świąteczny. Pyszny! Mimo, że napracowałam się z "w miarę" dokładnym usunięciem białych części skórek- albedo, to i tak dżem jest lekko gorzkawy. Niemniej jednak nie uważam, aby to psuło smak. Taki właśnie powinien być dżem pomarańczowy- typowy dla kuchni...(i tu się zdziwiłam)...angielskiej! ;)


Dżem chciałabym wykorzystać w tym roku, jako sos do świątecznego sernika- to będzie kolejne podejście na "Sernik Idealny". Może tym razem będzie taki, jak sobie wymarzyłam?

Składniki na 3 słoiczki (tzw. dżemówki):
  • 4 pomarańcze
  • cytryna
  • szklanka cukru
  • 3 łyżki amaretto
  • 100ml wody
Pomarańcze dokładnie myjemy oraz parzymy wrzącą wodą. Obieramy owoce, a ze skórki z 1 pomarańczy odkrawamy albedo. Skórkę pomarańczową kroimy w drobną kostkę.

Miąższ z 4 owoców kroimy na niewielkie kawałki starając się usunąć jak najwięcej błonek. Wrzucamy kawałeczki do garnka, zalewamy 100ml wody i gotujemy ok. 15min.

Dodajemy szklankę cukru, sok z cytryny oraz startą skórkę z jej połowy. Całość gotujemy na małym ogniu jeszcze ok 30min. do zgęstnienia i częściowego odparowania dżemu. Na koniec dodajemy amaretto i ściągamy dżem z ognia.


Gotowy dżem przelewamy do słoiczków, które po zakręceniu ustawiamy do góry dnem.
Przepraszam, że nie dodałam zdjęcia z otwartego słoiczka, ale to cudeńko zobaczycie w Święta ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...