Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śliwki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 października 2013

Mini serniczki w szklankach

Choróbsko nie odpuszcza. Nooo może trochę zwolniło i jakby osłabło na mocy, ale nadal się trzyma i nie pozwala głęboko odetchnąć. Zwłaszcza przez nos...

Przez tą chorobę nie mogłam dużo czasu spędzać w kuchni, bo Sebastian zaganiał mnie pod koc...No sami rozumiecie ;)

Jednak po kilku dniach bez dodatkowej porcji kalorii poczułam się, jak na diecie i musiałam tą sytuację szybko naprawić. Wpadłam do kuchni, zblendowałam twaróg, dodałam resztę składników, pomieszałam widelcem i zapiekłam. No sami widzicie co wyszło- pycha!

W tym miejscu delikatnie zmienię temat i powrócę do konkursu, w którym brałam udział na fanpage'u Radio Plus Opole. Molestowałam wszystkich moich znajomych, a i Was prosiłam o wsparcie. Zarówno na blogu, jak i na fanpage'u. Baaaardzo Wam dziękuję za ponad 290 głosów! Szalałam z radości wraz z każdym nowym głosem, śledząc ich przyrost w każdej godzinie. Jesteście boscy!

Teraz czekam na wyniki konkursu i informacje, czy udało mi się dostać do finału. 3majcie kciuki, wyniki będą lada dzień!

A teraz zapraszam na mini serniczki waniliowe ze śliwką pieczone na kakaowym spodzie. Idealne na przyjęcie, aby każdemu podać w oddzielnym naczyniu własną porcyjkę.
Jak możecie się domyślać, szklanki w których piekłach serniczki są po świeczkach Tindra z IKEA. ;)

piątek, 15 lutego 2013

Śliwki i wiśnie w czekoladzie


Rozpędziłam się i opublikowałam post bez opisu...Zakochana? Na pewno! Ale jeszcze bardziej roztargniona :)

Wybrałam śliwki bo z nimi wiąże się pewna historia, a raczej tradycja. Jestem z Gdańska, mój mąż z Bełchatowa, gdzie obecnie mieszkamy. Jeszcze kilka lat temu, kiedy byliśmy typową parą "na odległość", za każdym razem woziłam ze sobą śliwki w czekoladzie. Nooo raz był wyjątek i przywiozłam ze sobą wycieraczkę na klatkę schodową- prezent od mojej koleżanki dla S.- nie pytajcie dlaczego ;)


Wczoraj były walentynki i to był prezent dla Niego. Miała być niespodzianka z rana, jednak nie wytrzymałam i już w środę wieczorem kazałam mężowi próbowac i zachwalać!



Składniki:
- 150g śliwek suszonych
- 50g wiśni suszonych
- pół szklanki rumu (mój 80%)
- tabliczka gorzkiej czekolady
- 50g masła
- 150g masy marcepanowej (użyłam gotowej z Lidla)



Śliwki i wiśnie w oddzielnych naczyniach zalewamy rumem i odstawiamy na kilka godzin.
Później owoce wyciągamy, a rum...każdy zrobi, jak uważa. Mój się nie zmarnował :)



Czekoladę z masłem rozpuszczamy w kąpieli wodnej.



Stolnicę obsypujemy lekko cukrem pudrem i rozwałkowujemy na niej masę marcepanową dość cienko. Nożem kroimy paski i układamy na nich owoce. Zawijamy w masę marcepanową, nadziewamy na wykałaczkę i oblewamy czekoladą.



Odstawiamy na godzinkę- dwie do zastygnięcia czekolady. Użyłam do tego 2 ziemniaków przekrojonych wzdłuż. Ziemniaki ułożyłam na talerzu, a do nich wbiłam śliwki i wiśnie na wykałaczkach.

                       

       


Śliwek już nie ma...Wiśni też nie...A szkoda, pojadłabym jeszcze!

sobota, 26 stycznia 2013

Zdrowsze serce

W tytule o zdrowszym sercu, bo ciacho z mąki pełnoziarnistej, no i w kształcie serca, a to przecież zobowiązuje!

U mnie nadal zima, zima na całego! Całe szczęście przestało chociaż sypać... Mnie to wystarczy. No prawie, bo w końcu serducho upieczone. Pachnące i gorące- takie, jakie być powinno!


Przepis pochodzi z bloga "Feed me better". Dodałam jedynie cukier-puder na wierzch i odrobinę cynamonu. W końcu w zimę cynamon być musi! :)

Przepis polecam dla leniuszków- ciasto przygotowuje się w 10min, a później piekarnik robi swoje...

Składniki na małą blaszkę:
  • 250g mąki pełnoziarnistej
  • 150g masła
  • 4 jajka
  • 100g cukru (użyłam pół na pół biały z trzcinowym)
  • szczypta soli
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 700g wypestkowanych i przekrojonych na pół śliwek (u mnie zmieściło się ok.400g mrożonych)
  • 4 łyżki mleka
+ cukier puder i cynamon do oprószenia

Masło ucieramy na gładką masę za pomocą miksera. Dodajemy sól i cukier i dalej ucieramy. Następnie dodajemy po jednym jajku i miksujemy do połączenia się wszystkich składników. Dodajemy mąkę i proszek do pieczenia. Całość dokładnie mieszamy mikserem. Mąki nie przesiewałam, ponieważ chciałam wszystko to, co mąka pełnoziarnista zawiera. Na koniec dodajemy mleko.

Ciasto przelewamy do blaszki wyłożonej papierem do pieczenia. Na wierzchu układamy połówki śliwek skórką do dołu i wstawiamy do rozgrzanego piekarnika do 180stopni i pieczemy 35min.

Patyczkiem sprawdzamy, czy ciasto nie jest surowe. Studzimy uchylając drzwiczki piekarnika.
     

Ohohoho, a tu "prawie" wiosenny zając! Z pozdrowieniami dla Pestki :D







sobota, 29 września 2012

Nalewka z węgierek

Czekałam, czekałam i nie wyczekałam. Na rynku pojawiły się pierwsze węgierki. Nie dajcie się zwieść namowom sprzedawców w sezonie letnim, gdyż prawdziwa węgierka dojrzewa i nadaje się do zbioru od połowy września do końca października. To, co znaczna część sprzedawców nazywa "węgierkami" w lipcu, zazwyczaj jest śliwą o znaczącej nazwie "prezydent". Moja jest niby kolejną "węgierką", ale brakowało jej typowego szarawego nalotu...Dlatego mimo prawidłowego dla niej czasu zbiorów, to chyba nie ona ;/


Na razie kupiłam niecałe 1,5 kg. Na większy zakup i czas powideł poczekam jeszcze 2-3 tygodnie, kiedy śliwki złapią pierwsze wieczorne przymrozki.

Z moich śliwek zrobiłam nalewkę- mocną, bursztynową i słodziutką. Co roku robię 2-3 butelki, aby część wypić w zimowe wieczory. Reszta leżakuje i "dojrzewa"...mhmmm

Składniki na 1,5l nalewki:
  • 1,2kg węgierek
  • 1litr spirytusu
  • 1kg cukru
+ 0,5l wódki do "rozcieńczenia" po 6tygodniach leżakowania.

Owoce myjemy, kroimy na pół i wydrążamy pestki. Wkładamy do dużego słoja i zasypujemy cukrem. Do słoja zawsze wkładam kilka pestek bo nadają goryczki. Bez nich, to nie to samo!
Zasypane owoce cukrem od razu zalewamy spirytusem, zakręcamy mocno słoik i wstrząsamy całość. Słoik odstawiamy w chłodne i ciemne miejsce na 6 tygodni. Do czasu rozpuszczenia całego cukru, codziennie nim delikatnie trzęsiemy.

 
 

Po 6 tygodniach odsączam owoce, wlewam 0,5l czystej wódki i całość filtruję przez bezzapachowe chusteczki higieniczne. Nalewkę rozlewamy do butelek.

U mnie na zdjęciu nalewka zeszłoroczna :)

niedziela, 26 sierpnia 2012

Z cyklu weekendowe kucharzenie: Śliwkowe palce lizać!

Hej ho!

Śliwki raczej nie należały do moich ulubionych owoców, ale jakoś w to lato pięknie się do mnie uśmiechają podczas każdych zakupów na rynku...
Ciasto ze śliwkami zrobiłam 3 raz w ciągu 2 tygodni i muszę nieskromnie przyznać, że lekko zmodyfikowana- najnowsza wersja jest zdecydowanie najlepsza! :) Lekko pikantny kardamon i rozgrzewający cynamon to idealna para do trójkącika ze śliwkami. Spróbujcie sami!



Najpierw jednak słów klika o tym zdrowym owocu. Szperając po internecie znalazłam dużo informacji o zawartych w śliwkach witaminach, czy dobroczynnym działaniu śliwek na etapie dobrze znanego przez wszystkiego kobietom odchudzania. Historia śliwek została baaaardzo ciekawie opisana tu- trzeba na to poświęcić kilka chwil, ale zdecydowanie warto! :)

A teraz kucharzymy! Poniżej przedstawiam moją ciut korzenną wersję placka ze śliwkami.

1kg śliwek w roli głównej :)

Składniki na kruchy spód:
  • 200g mąki pszennej
  • 50g otrębów owsianych 
  • 50g białego cukru
  • 50g cukru trzcinowego demerara
  • 1 łyżeczka mielonego kardamonu
  • 2 łyżki kwaśnej śmietany
  • 100g schłodzonego masła
  • 1 żółtko

Zawsze zaczynam od zmieszania wszystkich składników suchych, później dodaję pokrojone w kostkę masło, żółto i śmietanę. Wszystko siekam nożem tak długo, aż masło "oblepione" jest pozostałymi składnikami. Na koniec wszystko dokładnie zagniatam ręką.
Przygotowane ciasto wkładamy do lodówki na ok. 20 min.

W czasie gdy ciasto się chłodzi zajmujemy się śliwkami. Na moją silikonową foremkę  ( średnica 32 cm) zmieściłam kilogram większych śliwek.



Po przygotowaniu wszystkich śliwek wyciągamy ciasto z lodówki i wykładamy nim równomiernie formę razem z brzegami. Widelcem robimy kilka "dziurek" w cieście i tak przygotowany spód wkładamy na 15 min. do piekarnika w temperaturze 180 stopni.

Ok, zatem spód się piecze, śliwki przygotowane.
Mamy teraz czas na przygotowanie kruszonki.

Składniki na cynamonową kruszonkę:

  • 120g mąki pszennej
  • 50g cukru trzcinowego demerara
  • 1 łyżka cynamonu
  • 50g schłodzonego masła
  • 2 łyżki płatków migdałowych


Może to niehumanitarne, ale za to szybkie: wszystkie składniki miksuję =) Po 2 minutach mam gotową, drobną kruszonkę o intensywnym zapachu cynamonu.

Wyciągamy ciasto z piekarnika, układamy ćwiartki wcześniej przygotowanych śliwek i posypujemy kruszonką. Śliwki, które użyłam do dzisiejszego placka były dość kwaśne, dlatego po ułożeniu ich na formie "pomalowałam" je odrobiną miodu.



 

Całość wkładamy ponownie do piekarnika na 20-25 minut w 180 stopniach i czekamy :)
Po 15 minutach zacznie się unosić w domu cudowny zapach przypraw i śliwek.... Smacznego!

Andźka

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...