Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżówki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą drożdżówki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 lipca 2014

Jagodzianki z cynamonową kruszonką

Odkąd pamiętam przestrzegałam się przed obchodzeniem imienin. Będąc dzieckiem zawsze dziwiłam się dlaczego razem z bratem i kuzynostwem jedliśmy tort na urodziny, a pozostała część rodzina świętowała wyłącznie imieniny.

W końcu po kilku latach dowiedziałam się, że imieniny ponoć powinno się obchodzić od 18stych urodzin- co za sprzeczność! Obchodzenie imienin jest bardziej na miejscu, a tort w urodziny w moim wieku to "faux pas"....

Od dwóch lat nie przykładam uwagi zarówno do urodzin, jak i imienin, choć trzeba przyznać, że wszystkie Anki choć nawet chciałyby o imieninach zapomnieć, to otoczenie im nie pozwoli ;) O imieninach Anny wie sporo osób no i są tylko raz w roku. Teraz już "nie walczę" z imieninami i cieszę się wspólnymi chwilami z rodziną oraz okazją do zjedzenie świeżo upieczonych jagodziANEK!


piątek, 4 października 2013

Dyniowe rogaliki drożdżowe

Jednak poległam!
Nastawienie pomagało i to dość długo. Nawet, jak w pracy temperatura wynosiła tylko 18 stopni, w domu grzejniki były wciąż zimne, a za oknem pojawiły się pierwsze przymrozki.

Idąc do pracy codziennie wypatrywałam kasztanów pod drzewem tuz przy moim domu i jakimś trafem dzień w dzień ktoś mi je podbierał spod nosa. Do tej pory znalazłam jednego...MASAKRA!

I choć codziennie wspierał mnie długi, wiązany sweter, grube skarpety wieczorem i kubek gorącej herbaty, to w końcu ciało się poddało i złapało jakieś paskudztwo.

A że okres dość "specyficzny" w moim życiu, to ratować się muszę, jak mogę wypijając szklankę ciepłego mleka z ząbkiem czosnku i łyżeczką miodu. Biorąc już 7 tabletek dziennie chyba sami przyznacie, że kolejne piguły nie wchodzą w grę...

Zatem hyrlam i kaszlę, popijam ciepłe mleko i zajadam rogaliki. A dokładniej zajadałam....sztuk 4, albo 5. Nie mogłam się oderwać! I zjadłabym więcej, gdyby nie mój mąż wyrywający swój przydział i kolega Piotrek, który też się oderwać nie mógł.

 
I tak rogaliki- sztuk 22 zniknęły w ciągu +/- 30min, a mi zostały wyłącznie zdjęcia...Jutro wolne, siedzę cały dzień w domu, robię kolejną partię rogalików i się kuruję, aby w Niedzielę móc uderzyć na Żarłostację do Opola.

czwartek, 19 września 2013

Nocna drożdżówka- najprostsza!

Czy Wy też macie swoje kity, gnioty, zakalce, albo inne wytwory które po prostu robią Wam na złość i ZAWSZE nie wychodzą? Krew mnie zalewa, gdy setny raz biorę się za babkę cytrynową, albo babkę jogurtową i zawsze, ale to zawsze mam to samo. Piękną, pachnąca, chrupiącą z zewnątrz babusię, która po rozkrojeniu przypomina... galaretowane błocko, które czasem wieczorem nakładam na me lica ;)

Nie miałam tego problemu z drożdżówami, choć przyznaję, że zawsze za bardzo skracałam czas wyrastania ciasta i raczej moje dzieła nie należały do tych godnych pozazdroszczenia. Smaczne były na pewno, ale z babcinymi drożdżówami równać się nie mogą!

Nocnej drożdżówce nie postawiłabym obok tej od babci, ale tuż za nią :)
Co mi się w niej najbardziej podoba? To, że nie zagniatamy i nie czekamy na jej wyrośnięcie. Wrzucamy wszystkie składniki wieczorem do miski, całość przykrywamy ściereczką, rano miksujemy i pieczemy!


Przepis znalazłam w internecie, niestety nie pamiętam gdzie i nie wiem kto jest jego autorem. Wiem natomiast, że medal, nobla, albo blogowe cudeńko przyznałabym takiej osobie bez zastanowienia!

Składniki:
  • szklanka mleka
  • 0,5 szklanki oleju
  •  szklanka cukru
  • 50g świeżych drożdży
  • 3 jajka
  • 0,5 kg mąki
Składniki najlepiej, aby były w temperaturze pokojowej. Jeżeli chcecie lekko oszukać, to podgrzejcie delikatnie mleko przed przystąpieniem do robienia drożdżówki ;)

Wieczorem:

Mleko i olej wlejcie do miski. Wsypcie cukier i rozkruszcie drożdże. Dodajcie rozbełtane jajka, przykryjcie miskę ściereczką albo folią spożywczą i odstawcie BEZ MIESZANIA na noc.

Rano całość zasypcie mąką, wymieszajcie mikserem i pieczcie ok 40-50min w piekarniku nastawionym na 180 stopni.


Do swojej dodałam dodatkowo ok. pół szklanki borówek i zrobiłam kruszonkę. Ciacho rozeszło się w jeden dzień!

niedziela, 4 sierpnia 2013

Drożdżówki z mascarpone i jeżynami

Miało być o pomidorach i będzie, ale później. Na prowadzenie wysunęły się drożdżówki, które wczoraj upiekłam po 20stej. Sztuk 14. Teraz na talerzu pozostała osamotniona sztuka :) 

Sebastian jak mantrę powtarzał, że chce jagodzianki. Nie dziwię się mu wcale- ja się od nich również uzależniłam. Jagodzianek nie robiłam bo nie miałam świeżych jagód, a porcyjka zamrożonych czeka na zimę lub depresje jesienną, kiedy letnie smaki stawiają mnie na nogi.

Piątek spędziliśmy z Sebastianem i z dwójką naszych wciąż zakochanych i napalonych znajomych. Tak, tak- napalonych! Nadziwić się nie można obserwując, jak Pan M patrzy na swoją Panią R i komentuje, jak ją uwielbia za wszystkie kształty, za dwie wspaniałe córki, które mu dała, za wszystkie wspólne kłótnie i TE chwile, kiedy są sami... Normalnie ich uwielbiam! To pierwsi Sebastiana znajomi, których poznałam i z pewnością osoby, które ułatwiły mi podjęcie decyzji o mojej przeprowadzce.

Właśnie na ich przyjście miałam zrobić drożdżówki z mascarpone i jeżynami, ale stwierdziliśmy, że swojskie ogórki kiszone tym razem nam wystarczą ;)


Składniki na 14 niewielkich drożdżówek (jak na jagodzianki):
rozczyn:
  • 30g świeżych drożdży
  • szklanka mleka
  • 0,5 szklanki cukru
  • 2 łyżki mąki
ciasto właściwe:
  • rozczyn
  • 0,5kg mąki pszennej
  • 3 łyżki roztopionego masła
  • jajko
farsz:
  • opakowanie sera mascarpone
  • połowa rozbełtanego jaja
  • 2 łyżki cukru pudru
  • ok 200g świeżych jeżyn
+
  • pozostała część rozbełtanego jaja
  • cukier puder do posypania
  • kilka jeżyn do ułożenia na wierzchu (część jeżyn wtopi się w ser w trakcie pieczenia)
Mleko podgrzać w rondelku, dodać cukier i dokładnie wymieszać. Następnie wkruszyć drożdże, wsypać dwie łyżki mąki i odstawić do wyrośnięcia na 10-15 min.
Do miski przesiać mąkę, dodać pracujący rozczyn i jajko. W tym samym rondelku rozpuścić masło i dodać do ciasta. Wyrabiać, aż ciasto będzie jednolite. Ciasto powinno lekko kleić się do rąk. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia przykryte ściereczką. -U mnie ciasto wyrastało ok. 40min.
Po wyrośnięciu ciasto wykładamy na podsypaną mąką stolnicę, rozwałkowujemy na prostokąt o grubości ok. 1,5cm i wykrawamy większą szklanką koła.
Piekarnik nastawiamy na 180 stopni. 
 
W osobnym naczyniu miksujemy mascarpone z cukrem pudrem oraz częścią jaja na gładką masę.

W drożdżówkach robimy palcami wgłębienia, nakładamy po łyżeczce mascarpone i układamy po kilka jeżyn. Brzegi ciasta smarujemy rozbełtanym jajkiem.

Pieczemy ok. 15min. na blasze wyłożonej papierem.


Po upieczeniu, jak jeszcze ser będzie dość miękki upychamy po kilka dodatkowych jeżyn. Posypujemy cukrem pudrem i zajadamy ze smakiem. Szanse, że zostaną do dnia następnego są znikome! :)

poniedziałek, 29 lipca 2013

Jagodzianki i wyniki konkursu

Był sobie konkurs. Był pierwszy, ale z pewnością nie ostatni. Fajny, bo z firmą Krokus, która robi niesamowite cudeńka zamknięte w słoiku. Jeszcze raz zachęcam Was do odwiedzenia ich strony i poszukiwań produktów na sklepowych półkach!
Zgłoszeń nie otrzymałam dużo, ale i tak miałam trudności z szybkim wyborem ;)

Oto lista zwyciężczyń:

- Ula Zgierun
- Anna Sobczak
- Jolanta Perz-Straga
- Elficzna
- Sandra000

Gratuluję!
 Nagrody zostaną do Was wysłane jeszcze w tym tygodniu ;)


A tak w ogóle...

Podróżuję, oj duuuużo ostatnio podróżuję. I choćby nie wiem jak mnie przekonywali, że mam fajnie ponieważ często służbowo bywam nad morzem, to i tak im czasem mogłabym się pokłócić. 

Z tego oto powodu ludzie z mojego otoczenia wysnuli kilka teorii, bądź jak kto woli- wywróżyli przyszłość...
Wersja optymistów:
Super! Zapewne z mężem za sobą bardzo tęsknicie, doceniacie wspólne chwile! Ty intensywnie wdychasz jod, ciągle się opalasz, wieczorami spacerujesz po plaży, a wieczorami upijasz na monciaku...

Wersja pesymistów:
Łooo matko z córką! Ile Ty czasu spędzasz na dojazdach? Ile kasy wydajesz na paliwo? Ile tak można wytrzymać? Mąż Ci się w końcu zbuntuje! Zostałaś weekendową żoną!

Rzeczywistość:
Tęsknimy, doceniamy wspólne chwile, nie mam czasu na plażowanie, kasy na upijanie się na monciaku, samochód właśnie odebrałam z warsztatu i uszczupliłam portfel o kilka setek. A wszystko dzięki podróżom służbowym.

Praca jest fajna, ale bardzo wymagająca. Czy warto? Warto, gdy robi się to, co się podoba. Ale jak jeszcze raz usłyszę, że zapewne plażuję, imprezuję i tamplam się w zimnych wodach Bałtyku zamiast pracować to...nie ręczę za moje słownictwo! :) 

Weekendową żoną chyba jeszcze nie zostałam, mąż głośno się również nie skarży. Za to sobie i mojemu mężowi ostatnio dogadzam jagodziankami.
Nieskromnie Wam powiem, że ich przygotowywanie mam opanowane do perfekcji- mojej perfekcji! :D

 

Polecam na osłodę, przeprosiny, czy też wyznanie miłości- każdy im ulegnie!

Składniki na 10 jagodzianek
rozczyn:
  • 30g świeżych drożdży
  • szklanka mleka
  • 0,5 szklanki cukru
  • 2 łyżki mąki
ciasto właściwe:
  • rozczyn
  • 0,5kg mąki pszennej
  • 3 łyżki roztopionego masła
  • jajko
farsz:
  • 0,5l jagód
  • 3 łyżki cukru
  • łyżeczka mąki ziemniaczanej (opcjonalnie)
+
  • rozbełtane jajko do posmarowania jagodzianek
  • 5 łyżek cukru pudru i łyżka wody do lukru
Mleko podgrzać w rondelku, dodać cukier i dokładnie wymieszać. Następnie wkruszyć drożdże, wsypać dwie łyżki mąki i odstawić do wyrośnięcia na 10-15 min.

Do miski przesiać mąkę, dodać pracujący rozczyn i jajko. W tym samym rondelku rozpuścić masło i dodać do ciasta. Wyrabiać, aż ciasto będzie jednolite. Ciasto powinno lekko kleić się do rąk. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia przykryte ściereczką. -U mnie ciasto wyrastało ok. 40min.


 Po wyrośnięciu ciasto wykładamy na podsypaną mąką stolnicę, rozwałkowujemy na prostokąt o grubości ok. 0,5cm i kroimy na kwadraty- u mnie wyszło 10.

Piekarnik nastawiamy na 180 stopni.

W osobnym naczyniu mieszamy jagody z cukrem i mąką ziemniaczaną. Mąką ziemniaczana powoduje, że farsz tak mocno się nie wylewa, a mała ilość skrobi jest niewyczuwalna w jagodziankach.

Na środek wyciętych kwadratów nakładamy po łyżce farszu i zlepiamy jak kopertę, tzn. prawy-górny róg z lewym-dolnym, lewy-górny z prawym-dolnym. Zlepiamy dokładnie jagodzianki i odwracamy łączeniami do dołu.

Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, smarujemy rozbełtanym jajkiem i pieczemy ok. 15min do zrumienienia.- Po 10min zaglądajcie do jagodzianek. Moje były gotowe dokładnie po 11min bo piekarnik był dobrze nagrzany :)

Po lekkim przestygnięciu jagodzianki smarujemy lukrem przygotowanym z cukru pudru i wody.

Podajemy jeszcze lekko ciepłe i obserwujemy, jak znikają z talerza z każdym mrugnięciem powieki!


Smacznego!

czwartek, 17 stycznia 2013

Ciasto drożdżowe

Najlepsze jeszcze ciepłe posmarowane masłem, lub grubo dżemem, np. pomarańczowym :)
Przyznaję, że ręki do ciast drożdżowych nie mam- JESZCZE! Ale ponoć najlepsze drożdżówki robią babcie, zatem jeszcze sporo czasu przede mną...


Składniki na blaszkę "keksówkę":
  • 0,7kg mąki
  • 50g świeżych drożdży
  • 120g masła
  • 3/4 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • 1/2 szklanki mleka
  • garść rodzynek
Rozczyn
Mleko podgrzewamy w rondelku. Wsypujemy łyżkę cukru, drożdże i mieszamy do rozpuszczenia składników. Na koniec dodajemy 2 łyżki mąki, mieszamy niezbyt dokładnie i odstawiamy na 15min.

Do miski wsypujemy mąkę. Masło rozpuszczamy w rondelku i dodajemy do mąki. Wsypujemy pozostały cukier, wbijamy jajka i podrośnięty rozczyn. Na koniec wsypujemy rodzynki i dalej wyrabiamy.
Wszystko dokładnie mieszamy i wyrabiamy ciasto przez jakieś 10-15min.

Keksówkę smarujemy masłem i podsypujemy mąką. Wykładamy ciasto i odstawiamy do wyrośnięcia na kolejne 15min.
Wkładamy ciasto do piekarnika nastawionego na 180 stopni i pieczemy przez 30-35min do czasu zrumienienia- ja trochę przysnęłam w odpowiednim momencie ;)


A jutro...uwaga...uwaga! Rurki z kremem! :D

czwartek, 6 grudnia 2012

Drożdżówki z kremem serowo-budyniowym

Kupiłam drożdże z zamiarem upieczenia brioszek, jednak chęć zjedzenia drożdżówek była tak wielka i tak nagła, że nie mogłam czekać, aż ciasto dojdzie przez noc.
Właśnie dlatego wyrobiłam ciasto, odczekałam tylko godzinę aż wyrośnie, a po 15 min. w piekarniku szamałam z mężem ze smakiem!


Składniki na 6 dość dużych/ 8 średnich sztuk
ciasto:
  • 650g mąki pszennej
  • ok. 30-40g świeżych drożdży
  • 80g cukru
  • 0,5 łyżeczki soli
  • 100g masła
  • 180ml mleka
  • jajko
+ jajko do posmarowania drożdżówek

krem serowo-budyniowy:
  • opakowanie budyniu waniliowego
  • szklanka mleka
  • 50g masła
  • 250g twarogu półtłustego
  • 100g rodzynek
  • 3-4 łyżki cukru (do smaku)

Niecałe pół szklanki mleka podgrzać, dodać łyżkę cukru i drożdże. Wszystko dokładnie wymieszać- drożdże rozpuścić. Całość przelać do miski z mąką i odstawić bez mieszania na ok. 15 min. do czasu pojawienia się "bąbelków".
Masło rozpuścić i odstawić do ostygnięcia.
Do ciasta dodać pozostały cukier, sól, mleko i jajko. Na koniec dodać ostudzone masło i wszystko dokładnie zagnieść. Wyrabiać ciasto tak długo, aż będzie gładkie i jednolite. Jeżeli będzie luźne, podsypać odrobiną mąki.
Przykryć ciasto ściereczką i odstawić do wyrośnięcia w ciepłe miejsce na ok. godzinę.

Po wyrośnięciu delikatnie wyrobić i formować w kule wielkości kotletów mielonych. Układać na blachę wyłożoną papierem do pieczenia i odstawić ponownie na ok. 10-15 min.

W czasie, gdy wyrastają kule podgrzewamy 0,5 szklanki mleka. Rozpuszczamy budyń z cukrem w pozostałej części mleka, dolewamy do podgrzanego i gotujemy aż zgęstnieje cały czas mieszając. Zdejmujemy z ognia i jeszcze do ciepłego budyniu dodajemy masło, zmielony twaróg i rodzynki. Całość dokładnie mieszamy za pomocą miksera.

Ostatni krok to zrobienie wgłębienia na krem serowo- budyniowy w drożdżowych kulach. Użyłam do tego nóżki od kieliszka do nalewki. Pamiętajcie, aby nie robić miejsca na krem zbyt głęboko, bo drożdżówka będzie wilgotna od spodu.

Wgłębienia wypełnić kremem, a całą drożdżówkę posmarować rozmąconym jajkiem.
Piec ok.15-17 min. w temperaturze 200 stopni.


Swoje drożdżówki po wyciągnięciu z piekarnika polałam dodatkowo lukrem:
  • 0,5 szklanki cukru pudru
  • łyżeczka soku z cytryny
  • łyżeczka wody
Jeżeli lukier będzie rzadki, podsypcie jeszcze odrobiną cukru pudru.

Smacznego!





środa, 29 sierpnia 2012

Skandynawskie bułeczki cynamonowe

Jak pierwszy raz byłam w Kopenhadze, widziałam te drożdżówki "na każdym rogu". Były dosłownie wszędzie: w kioskach, cukierniach, marketach, w budkach przed stacjami metra i wreszcie- w hotelu, w którym nocowałam :)
Nie znam pierwotnego pochodzenia cynamonówek, gdyż każde źródło w tej chwili podaje inaczej. Jako ojczyznę tych drożdżówek podaje się głównie Szwecję, Norwegię i Danię. Mnie jest wszystko jedno skąd pochodzą! Ważne, że są proste w wykonaniu i baaaardzo smaczne!


Przepis, który wykorzystałam do ich upieczenia zaciągnęłam z książki pt.: "Skandynawia jest piękna" wydawnictwa Pascal. Niestety musiałam nieco zmodyfikować przepis ponieważ kardamon mi się skończył, a nowego nie mogłam znaleźć w sklepie. Zamiast kardamonu użyłam imbiru- zdecydowanie nie zaszkodził :)


Składniki na ok. 20 średnich sztuk:
  • 3 szklanki mąki
  • 30g drożdży
  • ~ 115g masła
  • 0,25l mleka
  • 0,5 szklanki cukru
  • 2 łyżeczki mielonego kardamonu (zamieniłam na imbir)
  • 2-3 łyżeczki cynamonu
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • cukier gruboziarnisty do posypania (dałam trzcinowy)
75g masła rozpuszczamy w rondelku o dolewamy mleko. Całość powinno mieć temperaturę ok 37 stopni.
W misce kruszymy świeże drożdże, dodajemy mąkę, niecałe pół szklanki cukru i kardamon. Do składników suchych dolewamy mleko z rozpuszczonym masłem, wyrabiamy rękoma i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 30 min.


W czasie kiedy ciasto wyrasta rozcieramy pozostałą część masła z cukrem i cynamonem.


Gdy ciasto nam wyrośnie ponownie je wyrabiamy i wałkujemy na duży prostokąt (ok. 30 na 40cm). Rozsmarowujemy przygotowane masło cynamonowe, zwijamy ciasto w rulon i kroimy na kawałki grubości 1cm. Krążki układamy na blaszce z wyłożonym papierem do pieczenia i ponownie zostawiamy do wyrośnięcia na ok. 15min.Na koniec smarujemy drożdżówki jajkiem i posypujemy gruboziarnistym cukrem.
Drożdżówki są gotowe po ok. 8min. w 250 stopniach.


A teraz mogę iść spać,
Baaaajjjj!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...