Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą papryka. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 sierpnia 2013

Pieczona papryka

Wczoraj z Sebastianem obejrzeliśmy film. Tytuł oryginalny: "Broken City". Polskie tłumaczenie: "Władza"... Hmmm w sumie podobne...
Oszołomiona trafnością tłumaczenia odpalam kilka stron i zaczynam szperać w tytułach filmów. W ten oto sposób napotykam na "That's my boy" i znów podziwiam tłumaczenie "Spadaj, tato"... Dochodzi do tego "The Vow"- "I, że Cię nie opuszczę" oraz "The Matador", czyli "Kumple na zabój".

Szperam dalej i natrafiam na stronę z przygotowaną listą- Top25 śmiesznych tłumaczeń filmów. Zaczynam się śmiać i lekko potrząsać moimi zbędnymi kilogramami. Nie mogę się pohamować i spędzam kolejne minuty szukając tłumaczeniowych freaków. Padam przy "Tree Kings", czyli po prostu (bo jakżeby inaczej!) "Złocie pustyni".

Jak widać nie tylko blogerzy kulinarni mają fantazję...;)

Osobiście może tym  razem fantazją się nie wykazałam, ale nie mam z tego powodu żadnych wyrzutów. Ba, nawet jestem z siebie dumna i cieszę się, że po przeszło 1,5 roku znów (bądź dopiero) zrobiłam pieczoną paprykę. Delikatną, słodką. Rozpływającą się w ustach! Jeżeli już ją próbowaliście, to na pewno wiecie jaki smak mam na myśli. Jeżeli jeszcze nie jedliście, to żałujcie i zaplanujcie sobie kupno dodatkowo kilku papryk przy najbliższej wyprawie na targ!


Składniki na 2 średnie słoiki:
  • 6 czerwonych papryk
  • 6 ząbków czosnku
  • ok. 350ml oliwy lub oleju rzepakowego*

Papryki dokładnie myjemy i oczyszczamy z gniazd nasiennych. Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy do zrumienienia i pomarszczenia skóry papryk.

Po ok. 20min papryki wyciągamy i wkładamy do miski z przykryciem, aby papryki się zaparowały, a skóra łatwiej odeszła. Mniej więcej po 15min z łatwością będzie można ściągnąć skórkę.

Paprykę tniemy w grubsze paski i układamy warstwami w słoiku na przemian z cieniutkimi plasterkami czosnku.

Na koniec zalewamy oliwą lub olejem rzepakowym. Zakręcamy słoiki i przechowujemy w lodówce ok. miesiąca chyba że ważność oleju rzepakowego jest krótsza.

*Ja wybrałam olej rzepakowy, który nadaje lekko orzechowy posmak.- Idealnie współgra ze słodyczą papryk.


Papryki najlepiej smakują na 2, 3 dzień, kiedy przejdą dodatkowo smakiem oleju i czosnku. Wyjadać można je prosto ze słoika, podawać jako dodatek do mięsa lub kanapek. Nadają się również idealnie na paprykowe pesto.

Wypróbujcie koniecznie! ;)

środa, 15 maja 2013

Co dziś na obiad?

Pamiętam, jak starszy ode mnie o 6 lat brat zadawał to samo pytanie przychodząc codziennie ze szkoły.

Pamiętam, jak miałam 5-6 lat, siedziałam z mamą w domu i nagrywałyśmy się na magnetofon. Śpiewałyśmy, wygłupiałyśmy się, mama recytowała tekst reklamy...Później mój brat wchodzi ze szkoły, głosem jeszcze przed mutacją zadaje pytanie "Co dziś na obiad", a ja odpowiadam "Wątrrrrrróbka, bleeeeeeeeeeeee". <Koniec nagrania>

Po kilkunastu latach, jak odsłuchiwałam tą kasetę to płakałam ze śmiechu. A bo głos dziwny, a bo człowiek się wygłupiał, a bo wątróbka...

Teraz nie mieszkam już w domu rodzinnym, ale jestem pewna że kaseta i tak zaginęła. Z resztą miałabym poroblem ze sprzętem, na którym mogłabym ją odsłuchać.

W każdym razie wsponienia są świetne. Tęskno mi do czasów, kiedy człowiek cieszył się każdą "pierdołą", potrafił dobrze się bawić nawet w deszczowe dni, a gumę do skakania robił z gumki do majtek...

Nagrywałyście się na kasety? Macie je jeszcze?
Kurcze, ile ja bym dała, żeby mieć jeszcze dziś te kasety...

A wracając do obiadu. U mnie na razie jedyną osobą wypytującą o obiad jest mój mąż. Jak zaserwowałam kuraka to nie dość, że się nie skrzywił, to jeszcze zamruczał z zadowolenia :)
To jego smaki idealne! Oczywiście zaraz po piątkowym piwie.... 

Składniki na 2 porcje:
  • 2 średniej wielkości piersi z kurczaka
  • pół ananasa*
  • 2-3 średniej wielkości papryczki chilli (bez pestek)**
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 3 łyżki sosu sojowego
  • 2-3 łyżki oliwy
* użyłam kilku krążków ananasa z puszki, który akurat był otwarty
** chilli dopadła wilgoć w lodówce i zastąpiłam ją dorodną połową zwykłej, czerwonej papryki + dodałam łyżeczkę chilli w proszku

Piersi z kurczaka myjemy, osuszamy ręcznikiem papierowym i kroimy w mniejsze kawałki- paski lub kostkę. Zalewamy 3 łyżkami sosu sojowego i przyprawiamy chilli w proszku (jeżeli nie używacie świeżych papryczek chilli).

Z papryk pozbywamy się gniazd z nasionami i drobno szatkujemy. Ananasa kroimy w kostkę, a czosnek w plasterki.

Na patelnie wlewamy 2-3 łyżki oliwy, dorzucamy paprykę i dusimy ok. 5 minut.

Następnie wrzucamy kurczaka i czosnek. Często mieszamy, aby czosnek sie nie przypalił.

Na koniec wrzucamy pokrojonego w kostkę ananasa i smażymy z pzoostałymy składnikami kilka minut. Jeżeli tak, jak ja będziecie używać ananasa z puszki, to polecam podlać całość kilkoma łyżkami syropu z puszki.


Kurczaka najlepiej podawać z ryżem. Bon appetit!

poniedziałek, 25 lutego 2013

Zupa krem z pieczonej papryki

Kremową i gęstą zupę z pieczonej papryki chciałam zrobić od dawna. Ponad rok temu widziałam przepis w jednej z plotkarskich gazet, od razu chciałam ją zrobić, ale jeszcze szybciej o niej zapomniałam. Starość, nie radość ;) Albo raczej zbyt dużo chęć przygotowywania tego, co człowiek zobaczy na innych blogach i zbyt duża ilość żołtych karteczek z przepisami na pyszności, które polecają znajomi...


W końcu w ręce wpadły papryki (w kosmicznej cenie o tej porze roku) i karteczka włożona w zeszyt z przepisami.

Zupa jest idealna na przystawkę. Rozgrzewa i pobudza apetyt. Zdecydowanie nie jest sycąca. Raczej jest idealna, jako zapowiedź czegoś jeszcze lepszego! :)

Zrobiłam dwie wersje: czerwoną- pikantną i żółtą o łagodnym smaku. Chciałam zrobić jeszcze zieloną, ale w sklepie nie było zielonej papryki. Może innym razem?

Składniki na 2 rodzaje kremu dla 3 osób ( ilość, jak na przystawkę):
wersja HOT
  • 2 duże czerwone papryki
  • czerwona papryczka chilli
  • 200ml bulionu z warzyw
  • ząbek czosnku
  • sól i pieprz do smaku
or NOT
  • 2 duże żółte papryki
  • 200ml bulionu z warzyw
  • ząbek czosnku
  • sól i pieprz do smaku
Wszystkie papryki (oprócz chilli) myjemy, osuszamy ręcznikiem, kroimy wzdłuż na 4 i wydrążamy pestki. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia miąszem do dołu i posypujemy solą. Pieczemy w piekarniku nastawionym na 250 stopni przez ok. 20-25 min. do czasu pojawienia się na paprykach czarnych plamek. Uważajcie, aby nie przesadzić i ich całkowicie nie spalić :)
Niektórzy podpiekają również czosnek, ale czosnek pieczony robi się słodki i delikatny, a ja chciałam aby zaostrzył zupę, więc go nie piekłam.

Papryki wyciągamy z piekarnika, wkładamy do pojemnika i szczelnie zamykamy, aby skórka sama z nich zeszła. Po ok. 15min. obieramy papryki i wkładamy kolorami do oddzielnych garnków.

Papryki zalewamy gorącym bulionem z warzyw, dodajemy po ząbku czosnku i doprawiamy do smaku. Do czerwonej papryki dodajemy dodatkowo pokrojoną w plasterki papryczkę chilli. Moja nie była bardzo ostra więc dodałam z ziarenkami.

Zupy gotujemy ok. 5min. Ściągamy z ognia i blendujemy na krem.
Podałam z kolendrą i po 2 łyżkach już żałowałam, że nie zrobiłam większej ilości kremu...



Smacznego!

czwartek, 15 listopada 2012

Papryka faszerowana

Obiad na 3 dni- czyli to, co ja lubię najbardziej :) Codziennie to ja mogę robić ciasta, ale na prawdę panika mną ogarnia, jak codziennie mam robić obiad...


Składniki:
Papryki myjemy, odcinamy "kapelusze" i wydrążamy środek z gniazd nasiennych.
Mięso łączymy z jajkiem, posiekanymi pieczarkami i suszonymi pomidorami. Dodajemy również posiekaną drobną cebulkę, otręby i przyprawy. Mięsem wypełniamy papryki, przykrywamy "kapeluszami" i wkładamy w naczyniu żaroodpornym do piekarnika na godzinę w temp. 160 stopni.


A na deser Bonobo...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...