czwartek, 4 kwietnia 2013

Pierogi z mięsem (post pisany rano)

Przygotowuję się do drogi i za chwilę wyruszam do rodzinnego Trójmiasta. Cieszę się, bo w końcu zobaczę babcię i dziadka, koleżankę i jej małego brzdąca, którego z chęcią bym ukradła. No i morze- je też zobaczę!

Niestety jadę sama, bo to wyjazd służbowy, więc całą drogę nie będę miała do kogo buzi otworzyć. Są też plusy samotnej jazdy- przynajmniej w moim przypadku. Podczas jazdy z mężem unikamy (a raczej on unika) słuchania radio, bo je "umiejętnie zagłuszam"! Dlatego tym razem będę mogła drzeć się do bólu gardła i śpiewać ile moje gardło i płuca dają radę!

Znacie film "Dziewczyna moich koszmarów" i scenę, kiedy świeżo upieczona małżonka śpiewa w samochodzie?- Wypisz, wymaluj Ania podczas jazdy samochodem :D


A teraz czas na pierogi!


Składniki na ok. 14 sztuk
ciasto:
  • 2 szklanki mąki
  • ok. pół szklanki ciepłej wody
  • jajko
  • szczypta soli
farsz:
  • marchewka
  • średnia cebula
  • sól i pieprz do smaku
  • pół łyżeczki curry
  • 20dkg szynki wieprzowej
Mięso razem z marchewką gotujemy do miękkości, studzimy i mielimy. Dodajemy pokrojoną w kosteczkę cebulę zeszkloną na oliwie. Przyprawiamy całość solą, pieprzem i curry.

Nastawiamy garnek z wodą i szczyptą soli. Na garnek nakładamy miskę do góry dnem, aby się nagrzała od środka. Później tą miską

Na stolnicy wysypujemy mąkę i szczyptę soli. Robimy dołek po środku i wbijamy jajko. Delikatnie zagniatamy ciasto dodając powoli ciepłej wody. Jeżeli ciasto będzie się kleiło, to podsypujemy odrobiną mąki.

Na  wyrobione ciasto nakładamy nagrzaną miskę, aby ciasto odpoczęło. Dzięki nagrzanej misce ciasto będzie łatwo się wałkowało. Pozostawiamy dosłownie na 2-3 minuty.

Stolnicę podsypujemy mąką i rozwałkowujemy ciasto. Szklanką wykrawamy kółka, nakładamy łyżeczką farsz i dokładnie zlepiamy pierogi. 

Wrzucamy na wrzącą wodę i gotujemy do wypłynięcia pierogów.

Na patelni rozpuszczamy łyżkę smalcu ze skwarkami i polewami nim pierogi.


Tym razem znowu ważymy się leżąc na podłodze...
Pozdrawiam z Gdańska!

31 komentarzy:

  1. wracam z wakacji i robię pierogi! zrobiłaś mi ogromny smak, tylko ja zrobię w wersji bezmięsnej :), będę tęskniła za blogowaniem i zaglądaniem na ulubione blogi, ale teraz czas inne pasje oprócz gotowania co w gruncie rzeczy bliskie jest mi w kuchni, gdzie czuję się jak ryba w wodzie, a jadę w cieplejsze klimaty ponurkować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jaaa! Zatem odpoczywaj, relaksuj się, pływaj i pozdrów podwodne stworzonka ode mnie! :)

      Usuń
  2. mniam!:) praktycznie wszystkie rodzaje przyswajam, ale te z mięsem muszą być dobrze doprawione wtedy są idealne:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak ja! Pierogi zjem chyba ze wszystkim!

      Usuń
  3. to zdjęcie z przekrojonym pierogiem, o mamo!
    mega mega apetyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Bardzo się cieszę, że pierogi dało się okiełznać aparatem i zrobić z nich niezłych modeli ;)

      Usuń
  4. Też se lubię pośpiewać. I takie pierożki pojeść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pośpiewać to mało powiedziane w moim przypadku. Często drę się na całe gardło. Zauważyłam, że już nawet nie krępuje się, jak kierowcy jadących obok samochodów się na mnie gapią :D

      Usuń
  5. Kocham pierogi...mniam mniam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto ich nie kocha? Oczywiście z farszem już jest różnie. Znam takich co z mięsem nie tkną. Ja zjem ze wszystkim!

      Usuń
  6. :) Gaduło, mnie byś nie przegadała ;) gadam jak najęta, podczas spotkań ze znajomymi tylko ja mam w szklance piwo, bo jego picie przeszkadza mi w gadaniu, a po lepszych imprezach (i nie chodzi mi o koncerty) kończę z zapaleniem krtani od tego mojego ględzenia....

    Baw się dobrze, wdychaj jod i wracaj do Bełchatowa cała i zdrowa i bez zapalenia krtani :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli ekonomiczna babka jesteś ;)
      Gadać uwielbiam, śpiewać jeszcze bardziej. To taki "odruch" bezwarunkowy, jak włączam radio w samochodzie :D

      Usuń
  7. Uwielbiam pierożki z każdym nadzieniem:) A do Gdańska jeżdżę na wakacje, przepiękne miasto i morze oczywiście!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdańsk jest piękny! Zwłaszcza Park Oliwski, Gdańska Starówka, Motława...No i oczywiście plaża w Brzeźnie!

      Usuń
  8. może nawet jutro zrobię pierogi tak mnie skusiłaś:)
    Pamiętam taką podróż nad morze z przyjaciółką - całą drogę darłyśmy dzioby, śpiewanie nas zupełnie wykończyło, na miejscu wypadłam z auta i straciłam głos na kilka dni, uważaj na siebie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe to ładnie musiałyście śpiewać :D
      Teraz podarłam się konkretnie w dwie strony, ale na szczęście gardło i krtań są całe :)

      Usuń
  9. fantastyczne pierogi, uwielbiam na wszelkie sposoby! Chciałabym Cię zobaczyć jak śpiewasz:)) bo ja też się nie oszczędzam ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widok podejrzewam byłby przekomiczny, sądząc po twarzach mijających mnie kierowców ;)

      Usuń
    2. Zapraszam do zabawy Liebster Blog
      http://zapachykuchni.blogspot.com/2013/04/liebster-blog.html :)

      Usuń
  10. kurcze, już rozumiem dlaczego wszyscy przy mnie wyłączają radio, bo nagle czują ogromną potrzebę rozmowy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie to fajne uczucie, że jest na wiele w tym śpiewaniu....

      Usuń
  11. pierożki - pychotka! choć z marchewką w farszu chyba nigdy nie jadłam ! Ja z nad morza nie pochodzę ale uwielbiam nasz Bałtyk więc zazdroszczę widoków . P.s w zimie nigdy nad morzem nie byłam choć wielokrotnie bardzo chciałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodaję marchewkę, aby farsz nie był zbyt suchy. Jak dodasz inne mięso, to marchewka nie będzie potrzebna :)
      A zima nad morzem na pewno jest specyficzna, trochę tajemnicza, a chyba przede wszystkim wietrzna i mroźna...

      Usuń
  12. Ależ smacznie prezentują się te Twoje pierożki, cudeńka:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Urszulo, bardzo mi miło!

      Usuń
  13. Ale pyszniaste pierogi!:) Ku uciesze Leoska, chyba je wpisze w najblizsze plany kulinarne:)
    Znam ten "bol" samotnej jazdy i pilowania jadaczki do utraty glosu...tylko, ze moja trasa jest troche dluzsza, 1260 km w jedna strone, wiec kolekcja mp3 musi byc bogatsza;)
    Jedz i wracaj do nas cala i zdrowa!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1260km???? To się nazywa podróż!

      Usuń
  14. Wpadłam tu przez przypadek i... jakie ładne zdjęcia! A te pierogi! Rzeczywiście adekwatna nazwa bloga - cuda i cudeńka <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie dzieje się z przypadku! :) Cieszę się, że zdjęcia się podobają- zapraszam zatem częściej!

      Usuń
  15. Samotne chwile spędzone na śpiewaniu w aucie- bezcenne :) A pierożki- pycha!

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudo :D Uwielbiam pierożki :D

    OdpowiedzUsuń

Wystąpił błąd w tym gadżecie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...